Śpiewnik:
Aktualności
Ogłoszenia
Piosenki rozpoczynające się na literę:
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
Tytuł:
Obława II
Autor/wykonawcy:
Jacek Kaczmarski
Dodał(a):
Asial (asial at wm dot pl)
Data dodania:
2004-05-09
Wyświetleń:
2265
Obce lasy przebiegam, serce szarpie mi krtań, e a C H7 e nie ze strachu - z wściekłości, z rozpaczy! C e Ślad po wilczych gromadach mchy pokryły i darń, a C a niedobitki los cierpią sobaczy. C a Z gąszczu żaden kudłaty pysk nie wyjrzy na krok, H7 C w ślepiach obłęd, lęk, chciwość lub zdrada, H7 C H7 na otwartych przestrzeniach dawno znikł wilczy trop, a wilk wie dobrze, czym pachnie zagłada. C H7 Słyszę wciąż i uszom nie wierzę, e a lecz potwierdza co krok wszystko mi: Fis H7 Zwierzem jesteś i żyjesz jak zwierzę, e a lecz nie wilki, nie wilki już wy! C H7 e Myśli brat, że bezpieczny, skoro schronił się w las, lecz nie ściga go bóg - ściga człowiek! Śmigieł świst nad głowami, grad pocisków i wrzask, co wyrywa źrenice spod powiek. Strzelców twarze pijane w drzew koronach znad luf, wrzący deszcz wystrzelonych ładunków... To już nie polowanie, nie obława, nie łów, to planowe niszczenie gatunku! Z rąk w mudnurach, z helikopterów maszynowa broń wbija we łby czarne kule i wrzask oficerów: "Wy nie wilki, nie wilki już wy!" Kto nie popadł w szaleństwo, kto nie poszedł pod strzał jeszcze biegnie, klucząc po norach, lecz już nie ma kryjówek, które miał, które znał, wszędzie wściekła wywęszy go sfora. I pomyśleć, że kiedyś ją traktował jak łup, który niewart wilczych był kłów... Dziś krewniaka swym panom zawloką do stóp Lub rozszarpią na rozkaz - bez słów! Bo kto biegnie - zgninie dziś w biegu, a kto stanął - padnie, gdzie stał, krwią w panice piszemy na śniegu: my nie wilki, my mięso na strzał! Ten skowyczy trafiony, tamten skomli na wznak, cóż - ja sam nic tu zrobic nie mogę, niech się zdarzy, co musi się zdarzyć i tak, kiedy pocisk przebiegnie mi drogę! Starą ranę na karku rozszarpuję do krwi, ale póki wilk krwawi - wilk żyw! Więc to jeszcze nie śmierć - śmierć ostrzejsze ma kły, nie mój tryumf, lecz zwycięstwo nie ich... Na nic skowyt we wrzawie i skarga, póki w żyłach starczy mi krwi pierwszy bratu skoczę do gardła gdy zawyje - nie wilki już my!









