Śpiewnik:
Aktualności
Ogłoszenia
Piosenki rozpoczynające się na literę:
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
Tytuł:
Brudny autobus do stacji golgota
Autor/wykonawcy:
Robert Kasprzycki
Dodał(a):
Kacper Wolanin (leninkw@gmail.com)
Data dodania:
2007-12-30
Wyświetleń:
255
Brudny autobus do stacji Golgota Capo II Gdy autobus rusza wyrzucam papierosa a choć kierowcy linii całkiem podmiejskiej G jakoś obojętne dokąd chcemy jechać, a po co, skąd, kiedy, czemu i za jaką cenę. G A bilet kosztował trzydzieści srebrników C do stacji z napisem pożółkłym Golgota. G E Miałem sen: ktoś mój portret zawiesił na drzewie, a padał deszcz, potem pękła zasłona ze złota. G G7 Brudny autobus do stacji Golgota, d d7 G ukradkiem zerkam przez judasz przetarty C e A7 palcem w szybie. Mijamy stacje i zakręty. d d7 G Tak się dłuży w tej podróży jakbyśmy do nieba. E h zmn. Rżną w karty żołnierze. Piją. Będzie bieda. Chytrus Chrystus się przysiadł - fałsz winem przepija. Znów handel mu się udał, stare ciuchy sprzedał. Więc się cieszy, choć od rana coś kłuje go w krzyżu. Zapomniany autobus do stacji Golgota raptem staje - z kół uciekło ze świstem powietrze. Kiedy Chrystus pijany klnie na swego ojca w twarz od niego dostaje - w dół spada po stopniach. Brudny autobus do stacji Golgota ukradkiem zerkam przez judasz przetarty palcem w szybie. Mijamy stacje i zakręty. Tak się dłuży w tej podróży jakbyśmy do nieba. Pewnie jutro ktoś opisze incydent ten zwykły, ubarwiając apokryfem w brukowej gazecie, jakiś żul, jakiś pismak, nadworny poeta, by nie nudził się czytelnik tłusty przy obiedzie. Jutro Chrystus się doigra, zawiśnie na krzyżu, może za to, że Piłata w pokera oszwabi. Nie pojedzie nikt na Golgotę, na pogrzeb wszyscy pójdą. Potem stypa. Będzie trochę zabawy. Brudny autobus do stacji Golgota ukradkiem zerkam przez judasz przetarty palcem w szybie. Mijamy stacje i zakręty. Tak się dłuży w tej podróży jakbyśmy do nieba.









