Aktualności
Relacja Live z XIX OFPH Śpiewograniec
 
2012-02-24 18:59:17
Rejetracja na 19 OFPH Śpiewograniec
 
2012-02-01 23:29:32
Piosenki rozpoczynające się na literę:
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
Przeszukaj tytuły oraz autorów:

przeszukaj także treści piosenek

Tytuł:
Ballada o poczekalni
Autor/wykonawcy:
Jacek Kaczmarski
Dodał(a):
Agatka (agatka_o@poczta.onet.pl)
Data dodania:
2004-05-08
Wyświetleń:
1131

 a                               E                a
Siedzieliśmy w poczekalni bo na zewnątrz deszcz i ziąb 
       G                        E
Do pociągu sporo czasu jeszcze było 
       a                     E              a
Można zatem wypić kawę albo rzucić coś na ząb 
          G                              E
Bo nikt nie wie kiedy człek znów napcha ryło. 
        a                      G    
Wtem słyszymy kół stukoty i lokomotywy świst 
     F                            E
Wiec rzucamy się do wyjścia na perony 
        a            G          F               E
Ale w miejscu nas zatrzymał megafonów zgrzyt i pisk 
              F                   E
To nie wasz pociąg! - ogłosiły megafony. 

                      a       G     a
                Uwierzyliśmy megafonom 
                           E               a
                Uprzejmie wszak ostrzegły nas 
                             C      G     C  E
                Po co stać w deszczu na peronie 
                            a    G         a
                Skoro przed nami jeszcze czas. 

Żarcie szybko się skończyło nuda zagroziła nam 
Zaczęliśmy drzemać marzyć i flirtować 
Ktoś przygrywał na gitarze zanucili tu i tam 
Zaciążyły nam do tyłu nasze głowy. 
Wtem słyszymy kół stukoty i lokomotywy świst 
Więc ospale podnosimy się z foteli 
Ale w miejscu nas zatrzymał megafonów zgrzyt i pisk 
To nie wasz pociąg! - przez megafon powiedzieli. 

                Uwierzyliśmy megafonom 
                Pomarzyć w cieple dobra rzecz 
                Po co stać w deszczu na peronie 
                Zamiast w fotelu miękkim lec. 

Po marzeniach przyszła kolej na dziewczyny oraz łyk 
Co pozwolił nam zapomnieć o czekaniu 
Gdy tym czasem za oknami "enty" już się użył świt
I poczuliśmy się trochę oszukani. 
Więc gdy znane kół stukoty usłyszeliśmy i świst 
W garść się wzięliśmy i dalej na perony 
Lecz zatrzymał nas na progu już znajomy zgrzyt i pisk 
To nie wasz pociąg ogłosiły megafony. 

                Uwierzyliśmy megafonom 
                W końcu nie było nam tak źle 
                Po co stać w deszczu na peronie 
                Gdzie z wszystkich stron wichura dmie 

Uderzyło w nas jak gromem spojrzeliśmy wreszcie w krąg 
Choć wiele wiele świtów przeminęło 

I patrzymy w starcze oczy powstrzymując drżenie rąk 
Zadziwieni gdzie się życie nam podziało. 

Wybiegamy na perony lecz na torach leży rdza 
Semafory hen pod lasem opuszczone 
Żaden pociąg nie zabierze już z tej poczekalni nas 
Milczą teraz niepotrzebne megafony. 

                I gorzko się zapatrzyliśmy 
                W zabrane nam dalekie strony 
                I w duszach swych przeklinaliśmy 
                Tę łatwą wiarę w megafony.

biuro rachunkowe | kalendarzyk intymny | Śpiewnik | Biznes&IT blog |
0.0177550315857