Śpiewnik:
Aktualności
Ogłoszenia
Piosenki rozpoczynające się na literę:
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
0-9 | A | B | C | Ć | D | E | F | G | H | I | J | K | L | Ł | M | N | O | P | R | S | Ś | T | U | V | W | Z | Ż | Ź |
Tytuł:
Bajka o głupim Jasiu
Autor/wykonawcy:
Jacek Kaczmarski
Dodał(a):
Agatka (agatka_o@poczta.onet.pl)
Data dodania:
2004-05-08
Wyświetleń:
2266
a
Ojców dom pożegnał Głupi Jasiu
d
Wody życia szukać rad nie rad
E
Stopy ścisnął swym niedobrym braciom
a
Którzy siłą go wysłali w świat
G C
Schedę jego wezmą i zmarnują
A d
Nic powiedzieć nie mógł choćby chciał
H7 E
Więc wyruszył w drogę pogwizdując
F E
Starczy mu że mowę zwierząt znał
E7 a
Starczy mu że mowę zwierząt znał
d
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
a
Śmiał się w lesie szczebiot ptasi
E a A7
Prawda to że ci rozumu brak
d
Woda życia nie istnieje
a
A w obczyźnie nam zmarniejesz
H7 E
Ale on przed siebie szedł i tak
E7 a
Ale on przed siebie szedł i tak
Szedł za słonkiem tam gdzie zachodziło
Pod stopami chrzęścił złoty żwir
Ale złoto Jasia nie kusiło
Wsłuchał się w wieczorny ptaków ćwir
Idź-ćwierkały-Jasiu do stolicy
Gdzie umiera król na łożu z piór
Uzdrów go wywarem z ziarn pszenicy
On ci władzę da i jedną z cór
On ci władzę da i jedną z cór
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Wabił w lesie szczebiot ptasi
Wszak bogactwo lepsze jest od bied
Nie istnieje woda życia
Więc przynajmniej miej coś z życia
Ale on i tak przed siebie szedł
Ale on i tak przed siebie szedł
Nie chciał władzy Jasio bo był głupi
I nie marzył o najsłodszym z ciał
Bo by się miłością władzą upił
A on wodę życia znaleźć miał
Zawędrował w usypiska dzikie
Gdzie się węże wiły mu u nóg
Uciekłby kto mądry przed ich sykiem
Ale Jasio syk zrozumieć mógł
Ale Jasio syk zrozumieć mógł
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Jeśliś nas się nie przestraszył
Idź przed siebie ścieżką na sam szczyt
Lecz nie zważaj na uroki
Nie oglądaj się na boki
Bo cię wtedy nie ocali nikt
Bo cię wtedy nie ocali nikt
Pnie się w górę ścieżką kamienistą
Wśród upiorów widm bezgłowych ciał
Ale nie przeraża go to wszystko
Bo nie takie bajki z domu znał
Widzi już na szczycie jak ze źródła
Woda życia tryska srebrną mgłą
A przy źródle jeden z braci mruga
Popatrz Jasiu w dół tam jest twój dom
Popatrz Jasiu w dół tam jest twój dom
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Coś na złudę się połasił
Raz spojrzałeś w dół jedyny raz
Na nic trudy droga krwawa
Zniknął dom i brata zjawa
I zmieniłeś się pod szczytem w głaz
I zmieniłeś się pod szczytem w głaz
Wraca teraz Głupi Jaś z kamienia
Pełznie drogą rok po roku cal
Lecz przeminą całe pokolenia
Nim pokonać zdoła złotą dal
A gdy dotrze już do domu kamień
Dzieciom ktoś opowie o nim baśń
I pojawi się przy starej bramie
Ożywiony baśnią Głupi Jaś
Ożywiony baśnią Głupi Jaś
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Rozumiałeś mowę ptasią
Ale więcej już rozumiesz dziś
W baśniach śpią prawdziwe dzieje
Woda życia nie istnieje
Ale zawsze warto po nią iść
W baśniach śpią prawdziwe dzieje
Woda życia nie istnieje
Ale zawsze warto po nią iść
a
Ojców dom pożegnał Głupi Jasiu
d
Wody życia szukać rad nie rad
E
Stopy ścisnął swym niedobrym braciom
a
Którzy siłą go wysłali w świat
G C
Schedę jego wezmą i zmarnują
A d
Nic powiedzieć nie mógł choćby chciał
H7 E
Więc wyruszył w drogę pogwizdując
F E
Starczy mu że mowę zwierząt znał
E7 a
Starczy mu że mowę zwierząt znał
d
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
a
Śmiał się w lesie szczebiot ptasi
E a A7
Prawda to że ci rozumu brak
d
Woda życia nie istnieje
a
A w obczyźnie nam zmarniejesz
H7 E
Ale on przed siebie szedł i tak
E7 a
Ale on przed siebie szedł i tak
Szedł za słonkiem tam gdzie zachodziło
Pod stopami chrzęścił złoty żwir
Ale złoto Jasia nie kusiło
Wsłuchał się w wieczorny ptaków ćwir
Idź-ćwierkały-Jasiu do stolicy
Gdzie umiera król na łożu z piór
Uzdrów go wywarem z ziarn pszenicy
On ci władzę da i jedną z cór
On ci władzę da i jedną z cór
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Wabił w lesie szczebiot ptasi
Wszak bogactwo lepsze jest od bied
Nie istnieje woda życia
Więc przynajmniej miej coś z życia
Ale on i tak przed siebie szedł
Ale on i tak przed siebie szedł
Nie chciał władzy Jasio bo był głupi
I nie marzył o najsłodszym z ciał
Bo by się miłością władzą upił
A on wodę życia znaleźć miał
Zawędrował w usypiska dzikie
Gdzie się węże wiły mu u nóg
Uciekłby kto mądry przed ich sykiem
Ale Jasio syk zrozumieć mógł
Ale Jasio syk zrozumieć mógł
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Jeśliś nas się nie przestraszył
Idź przed siebie ścieżką na sam szczyt
Lecz nie zważaj na uroki
Nie oglądaj się na boki
Bo cię wtedy nie ocali nikt
Bo cię wtedy nie ocali nikt
Pnie się w górę ścieżką kamienistą
Wśród upiorów widm bezgłowych ciał
Ale nie przeraża go to wszystko
Bo nie takie bajki z domu znał
Widzi już na szczycie jak ze źródła
Woda życia tryska srebrną mgłą
A przy źródle jeden z braci mruga
Popatrz Jasiu w dół tam jest twój dom
Popatrz Jasiu w dół tam jest twój dom
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Coś na złudę się połasił
Raz spojrzałeś w dół jedyny raz
Na nic trudy droga krwawa
Zniknął dom i brata zjawa
I zmieniłeś się pod szczytem w głaz
I zmieniłeś się pod szczytem w głaz
Wraca teraz Głupi Jaś z kamienia
Pełznie drogą rok po roku cal
Lecz przeminą całe pokolenia
Nim pokonać zdoła złotą dal
A gdy dotrze już do domu kamień
Dzieciom ktoś opowie o nim baśń
I pojawi się przy starej bramie
Ożywiony baśnią Głupi Jaś
Ożywiony baśnią Głupi Jaś
Głupi Jasiu Głupi Jasiu
Rozumiałeś mowę ptasią
Ale więcej już rozumiesz dziś
W baśniach śpią prawdziwe dzieje
Woda życia nie istnieje
Ale zawsze warto po nią iść
W baśniach śpią prawdziwe dzieje
Woda życia nie istnieje
Ale zawsze warto po nią iść









