Rozwiń/zwiń wszystkie
Rozwiń/zwiń wszystkie
Aktualności
Rejetracja na 19 OFPH Śpiewograniec
 
2012-02-01 23:29:32
Relacja live 18 OFPH Śpiewograniec!
 
2011-02-26 09:11:26
Ogłoszenia
KATALOG BAZ HARCERSKICH
 
2012-01-25 21:25:47
Kronika

Zlot Kraków : ) (2010-08-16 - 2010-08-24)

2010-08-30 16:07 dodane przez: Magdalena Jędrzejczyk

Na wstępie kilka podstawowych faktów: początek - 16 sierpnia, koniec - 24.
Tak więc dziarsko zebraliśmy się w poniedziałek 16 sierpnia na stacji PKP o godzinie 9, o 9:28 wyruszyliśmy zacnym inter regio do Krakowa. I tutaj pojawia się ciekawostka. Siedzieliście?, zapyta ktoś. Ooo nie;D Staliśmy całe 2 <tak, 2!> godziny w przejściu, razem z plecakami ze stelażem, karimatami, śpiworami i plecakami podręcznymi. Było gorąco, duszno, ogólnie pod znakiem smrodu i potu. Polskie Koleje Państwowe zapraszają. ^.^
Po 11 byliśmy w Krakowie. No to tup, tup do tramwaju i na Błonia, marsz! Do Błoni było okej, gorzej, że jak już tam doszliśmy, okazało się, że nasze gniazdo... jest przedostatnie! Czyli ok. 1km zapierniczania <pardon!> przez trawsko. Nie, to nie było fajne, bo szelki od plecaka boleśnie piły, a słońce próbowało nas rozpuścić, zupełnie jak cukier.
Potem było lepiej. Rozpakowaliśmy się, rozłożyliśmy namioty, a potem rób, co chcesz, czyli liegen dupen do góren. I tak też było ; ). Dostaliśmy identyfikatory.

We wtorek dali nam chusty zlotowe, koszulki... ; ) I był apel na rynku. Gorącooo!; O

Od środy były zajęcia... Różne, nie chce mi się o tym pisać. W czwartek dowiedzieliśmy się, że w sobotę mamy tańczyć na rynku, na scenie!; O, układ do 'Waka Waka' Shakiry, jako reprezentacja Chorągwi Podkarpackiej. Przepraszam, czy ktoś tu się gorzej czuje? Ika okazała się tyranem, jeśli o treningi chodzi. Ona naprawdę nie zna słowa 'zmęczenie'. Pot lał się strumieniami, równorzędnie z narzekaniami, że chyba trochę za mało czasu, a to jednak nieco za trudne...

Nastąpiła sobota: Rynek, kilka tysięcy ludzi, no i my w środku tego chaosu. Widziałysmy poprzednie prezentacje, standardowe, nudne w sumie - kilka piosenek albo coś, czego opisać nie umiem. I nagle usłyszałyśmy: 'Zapraszamy przedstawicieli chorągwi jakiejśtam, przygotowuje się Chorągiew Podkarpacka.' Ścięło nas! No to szybko pod scenę, ściągnęłyśmy buty, skarpetki:D, rozpuściłyśmy włosy. Najpierw Madzia zaśpiewała piosenkę <nie ja, taka inna:D>, potem weszłysmy my. Ika nas ładnie zapowiedziała, puścili muzykę... I stał się cud! Zaczęłyśmy tańczyć, a tłum razem z nami. Wszyscy śpiewali, tańczyli, bawili się. A żadna z nas nie czuła tremy... Wszystko szło gładko i cudownie... Po skończonym występie Rynek grzmiał w oklaskach, krzykach i ogólna radość rozpierała wszystkich, nas też. Zeszłyśmy pod scenę, wyszli nasi chłopcy. Zanim zaczęli tańczyć, jakiś druh z Mielca powiedział do mnie tak: 'Ej, dziewczyny, wracajcie na scenę!' z nieukrywanym żalem w głosie; P Faceci też nie zawiedli. Dali czadu i znów cały rynek szalał. Ach... Chcieliśmy jeszcze raz, ale jakoś nam nie pozwolili; C


Poza tym... zimne noce, barchanowe reformy, dwudniowe skarpetki Kaśka, mądrości z Toi Toi'ów, chichot Dryga, ubłocone glany, odciski, morze błota, wpisy do śpiewników, zalany słońcem Wawel, polowanie na znaczki. I te koncerty... Tak, było cudownie.

I najważniejszy czynnik, który sprawił, że ten zlot był taki, a nie inny - LUDZIE! Zdecydowanie warto było. Większości pewnie już nigdy nie spotkamy. Nie zmienia to jednak faktu, że zżyliśmy się z sobą i mamy pewność, że nie zapomnimy. To było zbyt wyjątkowe, żeby wyrzucić to z pamięci...

CZUWAJ!

 
Ostatnie 5 zdjęć dodanych do tego wydarzenia
Komentarze
2010-10-22 22:15
Faajnie było ;D

2010-09-05 21:18
ja też xD na torbie :P

2010-09-01 17:45
a ja siedziałem w pociągu : P

biuro rachunkowe | kalendarzyk małżeński | Śpiewnik | Biznes&IT blog |
0.0286419391632